Szukaj
  • robertsieradzki

COVID-19 i keto (a jako bonus rysunek mojej córki Marty :)

A może napisz, że keto jest dobre na odporność, a więc i na wirusa? - Namawiają mnie zaprzyjaźnieni zwolennicy ketogenicznego stylu żywienia. Przyznam się, że podejrzliwie patrzę na wysyp komunikatów, że to albo tamto jest w dzisiejszych okolicznościach świetne i niezbędne. Tak wiele zależy dzisiaj od decyzji na skalę globalną, że można spokojnie przyjąć, iż jedyne co możemy zrobić to czekać na opinie i działania wirusologów, epidemiologów, polityków, służb medycznych, porządkowych i ratowniczych. A także dziękować wszystkim, którzy przyczyniają się do tego, że wszystko jak dotychczas w miarę idzie - można kupić jedzenie i środki czystości, paliwo, gaz i prąd. W kranach jest woda, a telefony i komputery mają zasięg.

Z drugiej strony, każdy moment na początek osobistej przemiany jest dobry. Wiele osób szuka dzisiaj siły duchowej, inspiracji - czegoś, co pokaże im, że może być lepiej. I że oni sami mogą się do tego przyczynić. Z pewnością niesienie wsparcia innym może dać tę siłę; świadomość, że jest się potrzebnym i że zrobiło się coś dobrego dla drugiego człowieka - cokolwiek by to było, zakupy dla starszej pani czy wysłuchanie przez telefon długiego monologu osoby zamkniętej w czterech ścianach i boleśnie odczuwającej swoją samotność - daje nam poczucie, że coś od nas zależy, że mamy nad rzeczywistością jakąś kontrolę, choćby ograniczoną, ale jednak.

I właśnie w tym upatrywałbym zasadności rozpoczęcia swojej przygody z ketogenicznym stylem żywienia tu i teraz. Nie wiem, czy zmiana diety w krótkim czasie uratuje nas przed zarażeniem wirusem - na nabycie nowej odporności potrzeba zapewne więcej czasu. Z drugiej jednak strony, co może być lepszego od wycofania z codziennej diety głównych czynników prozapalnych, jak cukier, wielkprzemysłowe oleje roślinne, zboża? Nasz organizm, pozbawiony konieczności walki z wieloma wrogami na wielu frontach, może w ten sposób zyskać więcej siły na wszystko inne, co go spotyka. Wątroba odpoczywa. Krew zaczyna lepiej płynąć. Stabilizuje się ciśnienie. Mózg działa sprawniej. Organizm produkuje więcej antyoksydantów. Poprawia się nasz ogólny stan zdrowia, zwłaszcza jeśli chodzi o tak bardzo rozpowszechnione dzisiaj choroby cywilizacyjne. Nie wiem, na ile radykalnie zmniejsza to prawdopodobieństwo zachorowania na COVID-19. Nikt tego dzisiaj nie wie. Ale zupełnie zdroworozsądkowo można przypuszczać, że poprawienie ogólnego stanu zdrowia daje nam większe szanse w starciu z wrogiem. Może uczyni nam mniejsze szkody. Może walka będzie trwała krócej i nie będzie tak wykańczająca. A może wróg widząc naszą siłę zrezygnuje w ogóle z ataku?

I jeszcze jedna rzecz: zapoczątkowanie dobrych zwyczajów żywieniowych dzisiaj może mieć dobroczynny efekt także długofalowo. Za wiele lat, kiedy wszyscy szczęśliwie zapomnimy o koronawirusie, możemy być także wolni od cukrzycy typu 2, chorób serca i układu krążenia, depresji, raka, Alzheimera i Parkinsona. Pamiętajmy, że dzisiaj choroby cywilizacyjne zabijają nas codziennie w coraz bardziej alarmującym tempie. Nie chodzi o to, że martwiąc się COVID-19 trzeba jeszcze postraszyć się całą resztą chorób… Istotne jest, co możemy dobrego zrobić dla siebie w ten trudny czas. Na teraz i na długie lata do przodu. Bo przyszłość taka czy inna nadejdzie - a zdrowie, kondycja fizyczna i psychiczna są niezmienną wartością, bez względu na warunki i okoliczności, w jakich przyjdzie nam żyć.

Zdrowia, optymizmu, kochających bliskich i płynności finansowej życzę wszystkim. Z całego serca! No i oczywiście… #zostanwdomu



127 wyświetlenia

Zamów newsletter

  • Facebook Social Ikona

© 2019 WJEM