Szukaj
  • robertsieradzki

NEGACJONIŚCI COVID-19. BECHAMP VS PASTEUR. I POZDROWIENIA Z PLAŻY!

Ostatnio na jednej z grup, do których należę, ktoś zadał pytanie co ma robić skoro ma objawy świadczące o zakażeniu COVID-19. Pojawiło się wiele odpowiedzi, które otworzyły przede mną zupełnie nowy świat.

- Ludzie mają bóle głowy, przeziębienia, grypy itd. o tej porze roku. Zostań w domu, odpoczywaj i zdrowiej. Nie rób sobie durnego testu, który nic ci mądrego nie powie a tylko dołączy do nieustannie rosnącej liczby nieprawdziwych diagnoz, dających rządowi usprawiedliwienie do wdrażania kolejnych ograniczeń. Gdyby ludzie przestali się badać, cały ten syf dawno by już się skończył - napisała Jo.

- Uważasz, że COVID-19 nie istnieje? Że to spisek? - zapytałem.

- Cała teoria zarazków jest sfabrykowana. Ludzie chorują, ale nie z powodu zaraźliwego wirusa. Jeśli jesteś zainteresowany, mam masę książek na ten temat.

- Dziękuję - odpisałem. - Nie jestem zainteresowany. Przeszedłem covid i nie potrzebuję książek udowadniających mi, że go nie przeszedłem.

- Byłeś chory, ale nie, na pewno nie na covid. Nikt jeszcze nie udowodnił, że on istnieje. Postulaty Kocha ani Riversa nie zostały spełnione. Nie przestaje mnie zadziwiać, jak często ludzie wolą żyć w niewiedzy zamiast zaczerpnąć wiedzy. I ja nie mówię, że ludzie chorzy udają. Chodzi mi tylko o to, że ta choroba nie jest spowodowana przez wirusa. Większość śmierci jest spowodowana nieodpowiednim leczeniem, w połączeniu z osłabiającymi organizm chorobami spowodowanymi przez niezdrowy tryb życia.

Wtedy włączyła się Sophia, dziewczyna na oko dwudziestopięcioletnia.

- Ta niezdolność ludzi do samodzielnego myślenia jest strasznie smutna. To jak osoba bez życia… jak robot!

- Prawda? Nie do pojęcia! - odpowiedziała Jo. - To jak mówienie do ściany. Jak można nie rozumieć, że można naprawdę zachorować, ale ta choroba nie jest spowodowana przez to, co złodziejski medyczny establishment narzuca nam jako prawdę? Co się stało z MĘŻCZYZNAMI w 2020 roku??

- Ludzie mają w dupie prawdę - odpowiedziała Sophia. - „Dajcie mi test a potem szczepionkę, żebym mógł w spokoju dalej walić konia!”

- Masz 100% racji - odpowiedziała Jo. - Daj mi moje pornosy i gry wideo, a ja sobie spokojnie posiedzę w domu dopóki tatuśkowaty rząd nie powie mi kiedy będzie już można bezpiecznie wyjść na powietrze i poczuć się z powrotem wolnym!

- Nie tylko mężczyźni są beznadziejni - włączyła się Yana.

- Jasne! Kobiety, które kastrują mężczyzn, odmawiają im prawa do przewodzenia i twierdzą, że jesteśmy wszyscy „równi” też są winne. Obie płcie są za to odpowiedzialne. Trzeba z powrotem dać władzę w ręce mężczyzn, żeby mogli prowadzić nas kobiety do prawdy! - napisała Sophia.

- Mężczyźni są przecież silniejszą płcią. Mają nas chronić. Wygląda na to, że dzisiaj kobiety przejmują tę rolę. Ale gdzie są ci prawdziwi mężczyźni? Chcę ich z powrotem - odpisała Jo.

- Jo, piszesz największe chyba głupstwa jakie w życiu czytałam. Koronawirus jest badany od ponad 50 lat, a ty rozsiewasz bzdury bez żadnych podstaw racjonalnych ani naukowych. Myślę, że powinnaś zgłosić się na ochotnika do szpitala dla zakażonych COVID. Skoro w twoim świecie COVID nie istnieje, raczej nie powinnaś się zakazić, możesz więc obyć się bez maski i tym podobnych - napisała Lynn.

- Masz kompletnie wyprany mózg! - odpisała natychmiast Jo. - Tak, ludzie chorują, ale to nie jest zaraźliwe. Chętnie wystawiłabym się na działanie wirusa, gdybym tylko znała kogoś kto go przechodzi. Swoją drogą, szpitale w moim rejonie są zupełnie puste!

No i tak. To tylko jedna z licznych konwersacji pod tym postem, na jednej z amerykańskich grup (starałem się tłumaczyć jak najlepiej). Zaskakująco wiele z tych wymian myśli i poglądów ma podobny wydźwięk - zaprzeczanie, wyśmiewanie, niechęć do jakkolwiek rozumianego establishmentu, żądanie wolności.

Co ciekawe, ten post pojawił się w całkiem rozsądnej grupie skupionej na zdrowiu i żywieniu. Dlaczego wśród nas, wybierających inny styl żywienia niż ten propagowany oficjalnie, jest taka liczba osób zaprzeczających istnieniu COVID?

Wytłumaczenia można by szukać w ten sposób - skoro rządowe instytucje oszukują nas co do diety, bo mają na to pieniądze od lobbystów - producentów żywności i producentów leków - to cały ten świat jest skorumpowany. Nie wolno wierzyć rządom, lekarzom, ani firmom farmaceutycznym. Oni wszyscy mają swój interes w tym, żebyśmy siedzieli grzecznie w domu, a potem byli wdzięczni za szczepionkę na coś, czego nie ma. No, bo skoro potrafią nas tak bardzo oszukiwać w rzeczach, które znamy - na przykład przepisując insulinę (świetny biznes!) osobom cierpiącym na cukrzycę typu 2, zamiast zalecać radykalną zmianę diety (na czym nikt by nie miał szansy zarobić) - to może i tu robią nas w balona? Tak, na pewno manipulacje wielkich firm farmaceutycznych i reklamy batonów jako idealnych śniadań dla dzieci nie pomagają w wiarygodności establishmentu…

Dzisiejszy świat jest szalony a ludzie pogubieni. Nie wiem, czy kiedyś było inaczej. Ale na pewno warto szukać swojej drogi. Docierać do prawdy, jakkolwiek nieuchwytna by ona była. Ja na przykład włączyłem sobie na youtube film z Sophią z powyższej wymiany zdań - jest tam przedstawiana jako znawca i ekspert od kwestii związanych z wirusologią. Już w pierwszych minutach Sophia mówi, że interesuje się zdrowiem od roku, dwóch. I w ogóle wygląda na miłą dziewczynę. Cały czas się uśmiecha. Trochę ciekawe, a trochę przerażające. Ale nic, oglądam dalej. Sophia zwraca moją uwagę na ciekawy problem - kto miał rację, Pasteur czy Beauchamp? Pewnie wiecie kto to Ludwik Pasteur, ale Antoine Bechamp? Pierwszego znają wszyscy, drugiego niemal nikt. Teoria zarazków, za której autora powszechnie uważa się Pasteura (podobno wszystko splagiatował z wczesnych prac Bechampa - nie wiem czy tak było naprawdę, zachęcam do własnych poszukiwań) konfrontuje się w tym sporze z teorią Antoine Bechampa. Bechamp twierdził, że najwłaściwsza droga zabezpieczania się przed mikroorganizmami to zmniejszenie prawdopodobieństwa, że znajdą one w osłabionym organizmie właściwe podłoże do rozwoju. Gdyby nie możliwość, którą daje osłabione podłoże, mikroorganizmy nigdy nie wyrządziłyby nam żadnej szkody.

Hm, brzmi rozsądnie! Przecież sami wiemy, że podatność na ciężkie przechorowanie COVID-19 ma ścisły związek z chorobami metabolicznymi…

Tymczasem jednak myślę, że niezależnie od tych kontrowersji warto unikać dużych skupisk ludzkich, nosić maseczkę, myć ręce - to pewnie byłaby rekomendacja Pasteura - i przy okazji dbać o dietę, co zapewne zaleciłby Bechamp. Bo im zdrowiej jemy, tym mniejszą dajemy szansę wirusowi na bezkarne działanie w naszym organizmie.

Cieszę się, że dzięki tej dziwnej i niepokojącej wymianie zdań z negacjonistami COVID-19 mogłem dowiedzieć się, że był ktoś taki jak Antoine Bechamp (podobno guru antyszczepionkowców!).

I na pewno sięgnę do książki Ethel Hume „Bechamp or Pasteur?”. Bez uprzedzeń, bez ideologizacji. Poznawajmy świat, starajmy się go zrozumieć. Zwłaszcza dzisiaj, kiedy rozumiemy coraz mniej - mimo, że wiemy coraz więcej.

Pozdrowienia z pięknej, pustej, jesienno-bałtyckiej plaży!



55 wyświetlenia0 komentarz

Zamów newsletter

  • Facebook Social Ikona

© 2019 WJEM