Szukaj
  • robertsieradzki

Nie słuchaj argumentów, teorii, przekonań. Naszych też nie. Weź sprawy we własne ręce.

Przyzwyczailiśmy się do frazesów typu: dieta musi być zbilansowana. Ładnie brzmi, prawda? I logicznie. W końcu umiar jest w życiu najważniejszy. Warto jednak zauważyć, że przez setki tysięcy i miliony lat kiedy ludzie i ich przodkowie zamieszkiwali naszą planetę, to zbilansowanie nie wyglądało tak, jak chcieliby dzisiejsi orędownicy dietetycznej równowagi. Przed początkami rolnictwa (10-12 tysięcy lat temu) ludzie jedli przede wszystkim tłuste mięso, trochę korzonków i owoców leśnych. Potem wszystko zaczęło się zmieniać - dużych, tłustych zwierząt było coraz mniej, ludzi coraz więcej. Zaczęliśmy jeść zboża i warzywa. Wciąż jednak przez większozść tego okresu nie mieliśmy produktów przetworzonych, a pszenica była zupełnie inna od tej, którą dysponujemy dzisiaj - wtedy jeszcze nikt jej nie modyfikował, aby zwiększyć wydajność, która stała się ważniejsza od tego, że coraz więcej ludzi zaczyna mieć problem z nadwrażliwością a nawet alergią na gluten.

Co ciekawe, porównanie szkieletów ludzi z czasów przedrolniczych i rolniczych zdecydowanie wypada na korzyść tych pierwszych. Ludzie z okresu zbieracko-łowieckiego byli wyżsi, cierpieli na mniej chorób. Nawet dzisiaj wśród grup zbieracko-łowieckich choroby serca, otyłość i cukrzyca występują rzadko, jeżeli grupy te odżywiają się tradycyjnie, nie mając dostępu do współczesnej, „cywilizowanej” diety.

Można by powiedzieć - ale to było strasznie dawno temu! Dzisiaj jesteśmy inni. A jednak genetycznie jesteśmy wciąż tymi samymi ludźmi… Tak, używamy internetu, hula Facebook i Spotify, oglądamy seriale na Netflixie, ale to tylko powierzchowne zmiany. Skąd więc ten bałagan pojęciowy, a nawet ideologiczny jeśli chodzi o odżywianie? Dlaczego uważamy, że współczesny człowiek powinien odżywiać się zupełnie inaczej i na czym innym powinno polegać zbilansowanie jego diety?

To dłuższy temat, ale te niezbyt udokumentowane naukowo przesądy zaczęły pojawiać się od czasów badań Ancela Keys i senackiej komisji McGoverna, która w 1977 roku opublikowała US Dietary Guidelines, mające na celu wskazać Amerykanom, jak mają jeść, aby zachować zdrowie. Podstawą miały być produkty zbożowe, ograniczyć należało czerwone mięso i masło. Źródłem tłuszczu miały być przede wszystkim oleje roślinne - sojowy, rzepakowy, kukurydziany. Amerykanie posłuchali komisji i jej zaleceń… I właśnie od tego czasu datuje się rosnącą zapadalność na choroby cywilizacyjne. Przybierają one rozmiary epidemii. W Stanach Zjednoczonych ponad połowa mieszkańców cierpi na cukrzycę typu 2 lub na stan przedcukrzycowy. Niewiele lepiej jest w krajach europejskich, a także w większości państw świata.

Można się oczywiście długo spierać, kto ma rację. Ale można też sprawdzić wiarygodność poszczególnych koncepcji na sobie. To pewnie lepsze od przerzucania się argumentami. Jeżeli więc cierpisz na otyłość, masz stan przedcukrzycowy, chorujesz na serce albo jedną z wielu innych chorób naszej cywilizacji i jesz tak jak większość społeczeństwa, jedną koncepcję już masz przetestowaną.

Teraz więc zrób taką oto próbę: przez najbliższy miesiąc zrezygnuj z pieczywa, makaronów, ryżu, ziemniaków, cukru, soków, oleju rzepakowego, słonecznikowego i sojowego oraz wszelkich produktów przetworzonych i z większości owoców (z wyłączeniem owoców leśnych, spożywanych w niewielkich ilościach). Jedz za to więcej tłustego mięsa, jajek i ryb, zielonych warzyw, masła, orzechów, . Pamiętaj, żeby dużo pić i sporo solić. Nie ograniczaj kalorii. Najadaj się (ale nie przejadaj, i nie podjadaj między posiłkami). Zważ się i zmierz obwody, zwłaszcza w najszerszym miejscu w pasie.

A po miesiącu - jeszcze lepiej dwóch - odpowiedz na pytanie: jak się czuję? Ile ważę? Jakie mam obwody? Może zrób sobie badania i porównaj je z tymi sprzed zmiany. Cukier i insulina (samo badanie cukru niewiele mówi), triglicerydy i cholesterol HDL (stosunek TG/HDL) to dobre predyktory wielu chorób. A potem napisz do nas i opowiedz o swoim doświadczeniu.

Oczywiście, jeżeli potrzebujesz wsparcia odezwij się, w ramach naszych usług chętnie podzielimy się naszym doświadczeniem. A jeżeli nie bardzo masz czas lub chęć gotować zdecyduj się na dietę pudełkową Ketoplan od WJEM. Dostaniesz nie tylko smaczne i pożywne jedzenie, ale także zainteresowanie tym, jak się czujesz i jak przebiega Twój proces przemiany. To może być świetny początek nowego rozdziału w Twoim życiu. Rozdziału wolnego od uzależenienia od cukru, od otyłości, zgagi, braku energii i obniżonego nastroju. Wszystko w Twoich rękach.

Dla porządku warto jeszcze dodać, że powyższy materiał ma charakter wyłącznie edukacyjny. Jeżeli masz wątpliwości czy możesz stosować daną dietę, skonsultuj się ze swoim lekarzem… Pozostaje tylko mieć nadzieję, że będzie to akurat lekarz zaznajomiony z ketogenicznym stylem żywienia.

0 wyświetlenia

Zamów newsletter

  • Facebook Social Ikona

© 2019 WJEM